Orzo ze szparagami

Kilkanaście lat temu podczas pobytu na Peloponezie miałam okazję spróbować kritharaki z sosem pomidorowym i dużą ilością oregano. Zakochałam się w tym smaku i od powrotu z Grecji cieszy on regularnie moje kubki smakowe. Słowo kritharaki oznacza „mały jęczmień” i jest to makaron w kształcie dużych ziaren. Pochodzi on od weneckiego makaronowego specjału o nazwie orzo (dosł. jęczmień). Tego typu makarony popularne są również w kuchni tureckiej i arabskiej. Orzo ma bardzo szerokie zastosowanie. Dodaje się je do past, zup, pilafów, sałatek, dań zapiekanych, można nadziewać nim warzywa (papryki, cukinie, bakłażany). Świetnie smakuje na ciepło i na zimno. Można z niego przygotować też orzotto – potrawę podobną do risotto. Makaron orzo bez problemu dostępny jest w Polsce.

Orzo ze szparagami – przepis:

250 g makaronu orzo
2 duże pomidory
3 ząbki czosnku
pęczek zielonych szparagów
oliwa z oliwek
sól, pieprz, oregano
starty ser
świeże zioła (np. macierzanka)

Makaron gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. W międzyczasie na oliwie podsmażam czosnek. Następnie dodajemy pokrojone w kostkę i pozbawione skórki pomidory. Po 2-3 minutach dodajemy pokrojone szparagi. Dusimy 5-6 minut. Sos łączymy z makaronem. Danie podajemy posypane serem i ozdobione ziołami.

Orzo ze szparagami, Hanami®

Kuchnia japońska – spotkania (Kraków, Kielce, Warszawa, Gdańsk, Katowice, Ostrowiec Świętokrzyski, Włoszczowa, Łask k/Łodzi)

W najbliższym czasie szykuje się bardzo dużo okazji bliższego poznania kuchni japońskiej. W czerwcu będę miała okazję poprowadzić aż 12 spotkań w różnych częściach Polski. Serdecznie zapraszam, wstęp na wszystkie spotkania jest wolny z wyjątkiem tych odbywających się w ramach GOOD FOOD FEST. Szczegóły dotyczące poszczególnych wydarzeń znajdują się poniżej. Na wszystkich imprezach będzie można zakupić też książkę Japońskie słodycze.

9.o6. 2013, godz. 16:00, Warszawa
(Centrum Sztuki Fort Sokolnickiego, ul. Czarnieckiego 51, spotkanie w ramach Dnia Dobrych Smaków)

Japońskie przyprawy

Kuchnia japońska słynie ze smacznych, zdrowych, świeżych i pięknie podanych potraw. Ryby, warzywa, mięsa, owoce morza czy makarony potrzebują odpowiednich dodatków. Wprawdzie w Kraju Kwitnącej Wiśni używa się bardzo mało przypraw, ale to dzięki nim jedzenie nabiera tak charakterystycznego smaku. Ideą kuchni Nipponu jest wydobywanie aromatu produktów, a nie przytłumianie go. Sos sojowy, mirin, miso, sanshō, ocet ryżowy, shiso, wasabi czy tōgarashi, to kilka przykładowych dodatków używanych w kuchni japońskiej – poznaj je i dowiedz się, jak możesz wykorzystać je w swojej kuchni.

—– x —–

13.o6. 2013, godz. 18:00, Warszawa
(Galeria Azjatycka Muzeum Azji i Pacyfiku, ul. Freta 5)

Japonia na słodko

Magdalena Tomaszewska-Bolałek, autorka książki Japońskie słodycze opowie o świętach i festiwalach z Kraju Kwitnącej Wiśni oraz towarzyszących im łakociach, a także zaprezentuje „słodki kalendarz” – najpopularniejsze słodycze z każdego miesiąca. Spotkanie połączone z promocją książki Japońskie Słodycze.

—– x —–

14.o6. 2013, godz. 12:00, Włoszczowa
(Magia Książek, ul. Przedborska 10, Włoszczowa )
14.o6. 2013, godz. 16:00, Ostrowiec Świętokrzyski
(Odeon, ul. Polna 27, Ostrowiec Świętokrzyski)
14.o6. 2013, godz. 18:00, Kielce
(Pod zegarem, ul. Warszawska 6, Kielce)
15.o6. 2013, godz. 11:00, Kraków
(Arteteka WBP w Krakowie, budynek Małopolskiego Ogrodu Sztuki, ul. Rajska 12, wejście od ul. Szujskiego)
15.o6. 2013, godz. 15:00, Katowice
(Galeria Rondo Sztuki, Rondo im. Gen. Jerzego Ziętka 1)
22.o6. 2013, godz.18:45, Łask k/Łodzi
(COLUMNA MEDICA, ul. Wakacyjna 8, spotkanie podczas finału konkursu BLOGERCHEF)
23.o6. 2013, godz. 13:00Warszawa
(Królikarnia, ul Puławska 113 A, spotkanie w ramach GOOD FOOD FEST 2013 , wstęp na festiwal jest płatny)
27.o6. 2013, godz. 18:00, Gdańsk
(Biblioteka Manhattan, Aleja Grunwaldzka 82, II piętro)

Japońskie słodycze

Serdecznie zapraszamy na spotkanie poświęcone sztuce cukierniczej Kraju Kwitnącej Wiśni. Magdalena Tomaszewska-Bolałek – japonista, dziennikarka i autorka książek (Tradycje kulinarne Japonii, Japońskie słodycze) opowie o ciasteczkach ryżowych z kilkusetletnią tradycją, łakociach serwowanych podczas ceremonii herbacianej, najmodniejszych tokijskich deserach oraz wielu innych specjałach. Spotkanie połączone z promocją książki Japońskie słodycze.

—– x —–

22.o6. 2013, godz.17:45, Łask k/Łodzi
(COLUMNA MEDICA, ul. Wakacyjna 8, spotkanie podczas finału konkursu BLOGERCHEF)
23.o6. 2013, godz. 16:00Warszawa
(Królikarnia, ul Puławska 113 A, spotkania w ramach GOOD FOOD FEST 2013 wstęp na festiwal jest płatny)

Smaki Japonii

Mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni słyną z zamiłowania do jedzenia. Przywiązują wagę nie tylko do smaku potraw, ale i do formy ich prezentacji. Dania japońskie są bardzo często swoistymi arcydziełami, wykonanymi ze szczególną troską o każdy szczegół. Emanują subtelnym pięknem, prostotą i minimalizmem. Smaki Japonii to spotkanie poświęcone sushi, sake i innym przysmakom z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Kuchnia japońska spotkania

Kalarepa z rzodkiewkami, mizuną, sosem sojowym i tōgarashi

Bardzo często wykorzystuję w kuchni kalarepę. Przy okazji kolejnej z takich potraw jedna z pań na Facebooku zarekomendowała spróbowanie tego warzywa w wersji pieczonej. Pomysł mnie zaintrygował i postanowiłam coś przygotować. Akurat tego dnia miałam ochotę na coś z azjatycką nutą. Powstała kalarepa doprawiona przyprawami charakterystycznymi dla kuchni japońskiej. Użyłam tōgarashi, sosu sojowego i zielenimy w postaci mizuny. Mizuna (Brassica rapa var. nipposinica; kapusta mizuna lub japońska musztarda) przypomina bardzo rukolę, również ma ostry smak, ale przeważa w nim nuta podobna do smaku musztardy. Dorasta do 20-30 centymetrów, w Polsce jest rośliną jednoroczną, świetnie rosnącą w ogródkach i na balkonach. W Japonii i Chinach dodaje się ją do dań jednogarnkowych, zup, dań mięsnych i sałatek. Można używać jej do ozdabiania jedzenia. Jedną z najpopularniejszych japońskich potraw, do której używa się mizuny jest danie hari hari nabe – gorący kociołek z Kansai z mięsem wielorybim i warzywami.

Kalarepa z rzodkiewką, mizuną, sosem sojowym i tōgarashi – przepis:

2 małe kalarepy
6 rzodkiewek
4 łyżki sosu sojowego
mizuna (kilka liści)
tōgarashi
ocet balsamiczny

Kalarepy kroimy na pół. Przy pomocy wykrawacza do melonów wybieramy miąższ, który następnie drobno kroimy. Rzodkiewki kroimy na 4 części. Rzodkiewki i miąższ kalarepy wrzucamy do miski dodajemy sos sojowy i tōgarashi, dokładnie mieszamy, po czym nadziewamy tym kalarepy. Kalarepy pieczemy przez 25-30 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni. Przed podaniem skrapiamy sosem balsamicznym i przybieramy liśćmi mizuny.

Kalarepa z rzodkiewką, mizuną, sosem sojowym i tōgarashi, Hanami®

Pieczone awokado z pomidorami i czosnkiem

Awokado pochodzi z Meksyku. Moją ulubioną odmianą dostępną w Polsce (i najczęściej uprawianą na świecie) jest Hass. Jej nazwa pochodzi od Rudolpha Hassa, który w 1935 wprowadził na rynek tę odmianę. Cudowny owoc ma zastosowanie głównie kulinarne, chociaż w Azji robi się z niego również maseczkę regenerującą na twarz i włosy. Muszę przyznać, że nie była to miłość od pierwszego posmakowania. W latach dziewięćdziesiątych XX wieku zaczęły pojawiać się w Polsce różne egzotyczne warzywa i owoce. Oczywiście było wśród nich awokado. Za pierwszym razem nie smakowało mi zupełnie. Było twarde, lekko gorzkawe i miało smak mydła. Dopiero za którymś podejściem przyzwyczaiłam się do egzotycznego przybysza. Nie przypuszczałam jeszcze, że stanie się on jednym z moich ulubionych produktów. Dziś nie wyobrażam sobie tygodnia bez kanapek z awokado posypanych odrobiną soli, a także innych cudownych potraw. Oto przepis na jedną z nich.

Pieczone awokado z pomidorami i czosnkiem – przepis:

2 awokado
1 pomidor
3 ząbki czosnku
świeże oregano (ja użyłam oregano pstre)
sól, pieprz, sok z cytryny
ser do posypania

Awokado kroimy na pół, pozbawiamy pestki i skrapiamy sokiem z cytryny. Polówki lekko wydrążamy, a to co wydrążymy drobno siekamy i wrzucamy do miseczki. Pomidora obieramy ze skórki i drobno kroimy. Czosnek siekamy. Pomidora i czoenek dorzucamy do miski z miąższem awokado, doprawiamy solą i pieprzem po czym dokładnie mieszamy. Farszem nadziewamy połówki awokado. Posypujemy serem (albo i nie, zależnie od preferencji). Awokado wstawiamy na 15-20 minut do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni. Przed podaniem posypujemy posiekanym oregano.

Pieczone awokado z pomidorami i czosnkiem, Hanami®

Marynowane cytryny

Nabrałam ochoty na kuchnię marokańską. Poczytałam, poprzeglądałam przepisy i na początek postanowiłam przygotować jeden z dodatków, który pojawia się w tej kuchni – marynowane cytryny. Dodaje się je do potraw o nazwie tażin (inne formy zapisu: tadżin, tajine), której nazwa pochodzi od kolorowych, lejkowatych naczyń. Pikle cytrynowe popularne są też w kuchni południowych Indii i w Kambodży.

Marynowane cytryny – przepis:

3 cytryny (niewoskowane)
sól

Cytryny myjemy, osuszamy, a następnie kroimy na ćwiartki. Każdą ćwiartkę obsypujemy solą i wkładamy do słoika. Słoik zakręcamy i odstawiamy na 3-4 tygodnie.

Marynowane cytryny, Hanami®

Shio zakura – marynowane kwiaty wiśni

Wczoraj w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie odbyło się spotkanie poświęcone japońskim słodyczom. Serdecznie dziękuję wszystkim osobom za przybycie (było około 160 osób) i zapraszam na kolejne wydarzenia (więcej informacji już niedługo). Jakby ktoś miał ochotę porozmawiać to będę na Warszawskich Targach Książki (16-19 maja) na stoisku Hanami. Podczas targów Japońskie słodycze dostępne będą w promocyjnej cenie.

Niedawno spędziłam dużo czasu na zbieraniu i przerabianiu kwiatów wiśni japońskiej. Jednym z dodatków do potraw, jaki przygotowałam jest shio zakura, czyli marynowane kwiaty wiśni. Efektem ubocznym marynowania jest słonawy ocet o kwiatowym zapachu i smaku, który świetnie  sprawdza się jako przyprawa do wiosennych sałatek.

Shio zakura – marynowane kwiaty wiśni – przepis: 

kwiaty wiśni japońskiej
japoński ocet śliwkowy (zastąpiłam go ryżowym)
sól

Kwiaty myjemy i suszymy. Sakury wkładamy do słoika, dociskamy. Po każdym centymetrze kwiatów przesypujemy je płaską łyżeczką soli i przelewamy łyżką octu ryżowego. Czynność powtarzamy do wypełnienia słoika. Na koniec przyciskamy kwiaty kamieniem, zamykamy słoik i wstawiamy do lodówki. W Japonii trzymamy wiśnie w lodówce około 3-4 dni, w polskich warunkach należy je marynować 7-8 dni. Po tym czasie wyjmujemy kwiaty na papier do pieczenia i suszymy przez kolejne 3-4 dni. Zasuszone kwiaty dodajemy do deserów, ciast, herbaty. Należy przechowywać je w suchym miejscu.

Shio zakura - marynowane kwiaty wiśni, Hanami®

„Japońskie słodycze” – książka i spotkanie

japonskie_slodycze_okladka1Już (albo dopiero 🙂 ) 17. maja ukaże się moja druga książka o historii kuchni japońskiej. Japońskie słodycze – jak sam tytuł wskazuje, będą o łakociach z Kraju Kwitnącej Wiśni. W publikacji nie zabraknie też trochę informacji o chińskich oraz koreańskich słodyczach. Więcej szczegółów o książce, a także przykładowe strony dostępne są na stronie wydawcy.

Książka się już drukuję, a ja nie mogę się doczekać, w końcu to owoc ponad siedmiu lat pracy… Przy okazji chciałabym serdecznie Wszystkich zaprosić na spotkanie o słodyczach połączone z projekcją cudownego filmu – Jiro śni o sushi. Poniżej wklejam oficjalną informację.

— x—

Serdecznie zapraszamy na spotkanie poświęcone sztuce cukierniczej Kraju Kwitnącej Wiśni. Magdalena Tomaszewska-Bolałek – japonista, dziennikarka i autorka książek (Tradycje kulinarne Japonii, Japońskie słodycze) opowie o ciasteczkach ryżowych z kilkusetletnią tradycją, łakociach serwowanych podczas ceremonii herbacianej, najmodniejszych tokijskich deserach oraz wielu innych specjałach.

 Spotkanie połączone z promocją książki Japońskie słodycze oraz projekcją niezwykłego dokumentu o japońskim szefie kuchni – Jiro śni o sushi.

Termin: 14 maja 2013, godzina 18:00.
Miejsce: Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie, ul. Kredytowa 1, Warszawa.
WSTĘP WOLNY
Strona facebookowa spotkania

Na spotkanie zapraszają: Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie, Hanami oraz Gutek Film.

Lokum – turecki przysmak

Ostatnio dostałam ponad pół kilo tureckich słodyczy, to podsunęło mi pomysł aby napisać o moich ulubionych łakociach – lokum. Są to kolorowe słodkości, w różnych kształtach, wyrabiane z cukru, skrobi, orzechów, daktyli, wiórków kokosowych czy wody różanej. Jest to stosunkowo nowy specjał w kuchni tureckiej, bo jego współczesna receptura powstała dopiero w XVIII wieku (początki potrawy sięgają XV wieku). Lokum zrobiły się popularne dzięki rozwoju turystyki. Wszystkim powracającym z wojaży znane są pod angielską nazwą Turkish delight.

Historia lokum rozpoczęła się w 1777 roku, kiedy Bekir Effendi przeprowadził się z  Araç w Kastamonu do Istambułu. Tam założył niewielki sklep, w którym sprzedawał słodycze wyrabiane według własnej receptury. W krótkim czasie mężczyzna stał się jednym z najbardziej znanych cukierników w imperium otomańskim. Później cukiernik zmienił nazwisko na Haci Bekir. Do Europy lokum zawitały w XIX wieku, najpierw do Marsylii potem  na Wyspy Brytyjskie (gdzie początkowo znane były pod nazwą Lumps of Delight). Pierwszy specjalistyczny sklep sprzedający tureckie specjały w Londynie powstał w 1860 roku. Słodycze te pojawiły się też w powieści Karola Dickensa Tajemnica Edwina Drooda z 1870 roku. Główny bohater wraz z narzeczoną odwiedza sklep z  Lumps of Delight. Lokum wyrabia się też na Bałkanach, w Grecji czy Rumunii. W Polsce znany jest pod nazwą rachatłukum.

Wszystkim zainteresowanym tureckimi łakociami polecam książki: Sherbet and Spice: The Complete Story of Turkish Sweets and Desserts autorstwa Mary Isin oraz Classic Turkish cookery.

Tureckie słodycze, Hanami®

Tureckie słodycze