Beijing Cookbook Fair, gala Gourmand World Cookbook Awards i badania nad kulturą kulinarną w Korei

Oficjalny plakat Beijin Cookbook Fair 2014

Oficjalny plakat Beijin Cookbook Fair 2014

Już za trzy tygodnie rozpoczną się Beijing World Cookbook Fair 2014, międzynarodowe pekińskie targi wydawnictw kulinarnych. Portale kulinarne, programy telewizyjne, ale przede wszystkim książki kulinarne zawładną dzielnicą Daxing.

Od 19 do 21 maja planowane są spotkania, degustacje, prezentacje, pokazy, panele oraz konferencje przeznaczone zarówno dla specjalistów z branży, jak i zwiedzających. Podczas targów zostaną rozdane też nagrody Gourmand World Cookbook Awards za rok 2013. Nagrody mają dla mnie szczególne znaczenie, gdyż moja książka Japońskie słodycze znalazła się w finałowej szóstce publikacji nominowanych w kategorii kuchnia japońska. W tegorocznej edycji konkursu wzięło udział kilkanaście tysięcy książek ze 187 krajów świata, więc udział w finach to dla mnie duże wyróżnienie.

Z okazji tego wydarzenia będę miała okazje pojechać na finał Gourmand World Cookbook Awards oraz przeprowadzić krótkie badania nad kulturą kulinarną Pekinu i Korei Południowej. O wyjeździe do Korei więcej napiszę więcej już niedługo, dziś natomiast kilka słów o badaniach w Pekinie. Wyjazd do Pekinu odbędzie się przy wsparciu Ambasady RP w Pekinie (bardzo dziękuję za pomoc). Najbardziej emocjonująco zapowiada się 20 maja. Tego dnia czeka mnie udział w targach, a także gala finałowa, podczas której zostaną rozdane nagrody. Zwieńczeniem wieczoru będzie uroczysta kolacja z jedzeniem w charakterystycznym dla Daxing. Niedawno zostałam też zaproszona przez organizatorów do wzięcia udziału, jako jeden z rozmówców, w panelu Sweets and pastries around the world (21 maja).

Jeśli chodzi o same badania to poza kuchnią Daxing jest wiele ciekawych zagadnień. Ze względu na ograniczenia czasowe nie jestem wstanie skupić się na wszystkim, co mnie interesuje, zatem na temat przewodni tego wyjazdu wybrałam pekiński street food. Z dodatkowych aspektów kulinarnych nie może zabraknąć kaczki po pekińsku czy makaronu zhajiangmian. Po powrocie na blogu pojawi się kilka postów poświęconych kuchni chińskiej i koreańskiej, zaś od 14 maja na profil facebookowy Kuchniokracji i Google+ będę wrzucała zdjęcia z wyjazdu.

ambrp_pekin

Spotkanie o serach w Akademii Smaku Siemens

W lutym miałam przyjemność wziąć udział w warsztatach Akademii Smaku Siemens. Spotkanie poświęcone były polskim serom. Prowadził je Gieno Mientkiewicz, znawca serów, wielu osobom zapewne znany z programu Przez dziurkę od sera, który z wielką pasją opowiadał o różnych specjałach, a także sposobach ich podawania. Po części teoretycznej uczestnicy mieli okazję pogotować pod okiem Konrada Birka i jego współpracowników. Powstało kilka dań z dodatkiem serów: krem z pieczonych pomidorów (moim zdaniem najlepsze danie z całego zestawu), pieczona polędwica z dorsza, quesadillas z kurczakiem oraz deser z koziego sera z kruszonką. Wszystkie przepisy ze spotkania, a także trochę informacji o polskich serach można znaleźć w broszurze

Podczas spotkania dowiedziałam się dużo o serach zagrodowych. Wiele z nich właśnie po tym warsztacie zadomowiło się na stałe w mojej kuchni. Poznałam też osobiście blogerki, które dotychczas znałam tylko z Internetu – Joannę z Królestwa Garów oraz Joannę z …to na języku.

Pieczona polędwica z dorsza

Pieczona polędwica z dorsza

Babeczki herbaciane z szarym kremem sezamowym

W ostatnim miesiącu opublikowałam na blogu dość mało wpisów. Spowodowane to było wieloma względami: natłokiem pracy, kilkoma nowymi projektami, a także przygotowaniami do obrony doktoratu. O nowych projektach pojawi się więcej na blogu w drugiej połowie kwietnia, dziś bardzo krótko o doktoracie. 26 marca 2014 odbyła się moja obrona zakończona wynikiem pozytywnym. Za kilka dni, po zatwierdzeniu obrony na Radzie Wydziału będę mogła posługiwać się tytułem doktora 🙂 Moja praca była poświęcona kulturze kulinarnej (japońskim słodyczom). Z okazji obrony przygotowałam lekkie babeczki z szarym sezamowym kremem. Ciasteczka ozdobiłam dodatkowo dekoracją z lukru plastycznego.

Babeczki herbaciane z szarym kremem sezamowym – przepis:

150 g mąki pszennej
80 g + 20 g cukru
130 g śmietany 12%
60 g masła
1 jajko
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
½ łyżeczki kurkumy
2 łyżeczki mielonej czarnej herbaty
100 g mascarpone
80 g śmietany kremówki 30%
20-50 g pasty z czarnego sezamu

Masło rozpuszczamy w misce po czym dodajemy do niego jajka, cukier (80 g), proszek do pieczenia, mąkę oraz śmietanę. Dokładnie mieszamy. Następnie dosypujemy przyprawy oraz herbatę. Wszystko jeszcze raz dokładnie mieszamy. Przekładamy ciasto do foremek wyłożonych papilotkami i wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na 20-25 minut. Śmietanę ubijamy z 20 g cukru po czym dodajemy mascarpone oraz pastę sezamową. Babeczki ozdabiamy przy pomocy szprycy. Babeczki możemy dodatkowo wykończyć ozdobami z lukru plastycznego.

Babeczki herbaciane z szarym sezamowym krem, Fot. Hanami®
Babeczki herbaciane, Fot. Hanami®

Śniadanie na mieście

Śniadanie – najważniejszy posiłek dnia? Wszystko zależy od badań. Jakiś czas temu czytałam artykuł naukowy mówiący o tym, że jeśli go nie zjemy zaraz po obudzeniu, albo nie jemy w ogóle to świat też się nie zawali. Większość ludzi jednak spożywa je w przeświadczeniu, że to dobry nawyk służący zdrowiu i samopoczuciu. To najsławniejsze? Oczywiście u Tiffany’ego i koniecznie w towarzystwie uroczej Audrey Hepburn.

Kiedyś śniadanie na mieście kojarzyło się Polakom głównie z pobytem w hotelu. Ostatnie dwa, trzy lata to czas wschodzącej mody na śniadaniownie. Oczywiście mody, która pojawiła się w dużych miastach. Według raportu MAKRO Cash & Carry Polska na talerzu 2013 tylko 0,8% spośród wszystkich osób jedzących na mieście chodzi na śniadania. Może wiąże się to z tym, że w Polsce ciągle jedzenie poza domem związane jest w dużej mierze z kontaktami towarzyskimi (spotkania, wyjścia biznesowe, imprezy okolicznościowe). Myślę, że powodów jest więcej. Jednym z nich jest brak lokali serwujących śniadania w mniejszych miejscowościach. Kolejna kwestia to godziny otwarcia. Wielokrotnie spotkałam się z informacją: Śniadania serwujemy od 9:00! (czasem była to nawet 10:00). Ostatnio dużo się zmieniło i pierwszy posiłek można zjeść już o znacznie wcześniejszych porach. Ostatnia kwestia to aspekt finansowy. Analizując różne menu wyszło mi, że często na śniadanie trzeba przeznaczyć około 30 zł, co przewyższa znacznie koszt lunchu.

Mimo że sama bardzo rzadko korzystam ze śniadaniowni, to uważam je za dobry pomysł. W przyszłości mogą się stać dobrym rozwiązaniem dla zabieganych, ale o ich upowszechnieniu zadecyduje czynnik ekonomiczny oraz odpowiednio ułożone menu. A Wy jadacie śniadania na mieście? Jakie macie swoje ulubione miejsca?

Śniadanie, Fot. Hanami®

Kulinaria w soczewce wiedzy

13 lutego 2014 roku o godzinie 9:30 w Muzeum Historycznym m.st. Warszawy (Rynek Starego Miasta 28-42, Warszawa) rozpocznie się sesja naukowa Kulinaria w soczewce wiedzy. Ja szczególnie zapraszam na 10:15 na mój referat Ryż w kulturze i kuchni Azji (Chiny, Indie, Japonia, Korea, Wietnam), a także na 10:40 na wystąpienie o kuchni Ameryki Południowej – Wprowadzanie tradycji kuchennymi drzwiami, czyli o afrobrazylijskiej kulturze kulinarnej, którego autorką jest Monika Ślizowska.

Wstęp na sesję jest bezpłatny, ale ze względu na ograniczoną liczbę miejsc obowiązuje internetowa rejestracja uczestników, która zostanie uruchomiona 5 lutego o godz. 12:00. Pełen program i rejestracja: http://www.mhw.pl/?event=kulinaria-w-soczewce-wiedzy.

Kulinaria w soczewce wiedzy

Japońskie słodycze na walentynki 2014

Walentynki już niedługo. W Japonii jak zwykle myślą o wszystkim z dużym wyprzedzeniem. Czym zatem będą objadać się panowie w Kraju Kwitnącej Wiśni?

Poza popularnymi serduszkami, w tym sezonie rządzą kwiaty. W swojej ofercie łakocie w tym kształcie ma większość znanych, ekskluzywnych cukierni (Morozoff – firma próbowała zaszczepić zwyczaj walentynkowy w Japonii już w 1936 roku, MAQUI’S, Afternoon Tea). Bardzo ciekawy jest też trend powracania do japońskości. Słodycze w stylu europejskim są już nie tylko z dodatkiem składników charakterystycznych dla japońskiego cukiernictwa (zielona herbata matcha, kinako, czarny sezam, sos sojowy itd.), co raz bardziej swoim wyglądem zaczynają przypominać wagashi – tradycyjne japońskie łakocie. Firma Morozoff zaproponowała piękny zestaw o nazwie hanayui (dosł. „przybrany kwiatami”), w którym również opakowanie jest utrzymane w kanonach rodzimej estetyki.

Cukiernicy z MAQUI’s stworzyli wiele ciekawych propozycji: zestaw czekoladowych piłeczek golfowych, narzędzi, przybornik archeologa pomagający odkryć szkielet dinozaura (na licencji „Parku Jurajskiego”) oraz Hana karuta – czekoladki z ozdobione motywami z hanafudy. Hanafuda to popularna gra karciana, kojarzona często z japońską yakuzą. Karty zdobią motywy roślinne i zwierzęce charakterystyczne dla dwunastu miesięcy.

Ci, co wolą bardziej europejskie klimaty, też mają w czym wybierać. Co raz większą popularnością cieszą się w Japonii makaroniki. Można je łączyć w zestawach z czekoladkami lub nawet sprezentować zamiast nich. Mnie zaciekawiły te z cukierni JUGON z dodatkiem kinako – słodkiej mąki sojowej, złotego sezamu czy Earl Grey. Patisserie Pierre Ikenoue Tokyo zaś kusi słodyczami podanymi w czekoladowym pudełku ozdobionym różami.

A Wy na co byście się skusili?

Hanayui, firmy Morozoff, źródło: http://shop.morozoff.co.jp/products/list.php?category_id=201

Czekoladki Hanayui firmy Morozoff, źródło: http://shop.morozoff.co.jp/products/list.php?category_id=201

Czekoladki Hana karuta firmy MAQUI', źródło: http://www.maquis.co.jp/html/page18.html

Czekoladki Hana karuta firmy MAQUI’, źródło: http://www.maquis.co.jp/html/page18.html

Czekoladki z Patisserie Pierre Ikenoue Tokyo, źródło: http://www.ikenoue-pierre.jp/shop/item_list?category_id=284302

Czekoladki z Afternoon Tea, źródło: http://shop.afternoon-tea.net/item/view/shop_product_id/20219/category_id/492

Czekoladki z Afternoon Tea, źródło: http://shop.afternoon-tea.net/item/view/shop_product_id/20219/category_id/492