Curry z kurczakiem i mlekiem kokosowym podane z makaronem ryżowym

Często pracuję do późna w nocy, stad też i kolację potrafię jadać koło północy. Zwykle są to posiłki ze zbieraniny różnych składników, gdyż do najbliższego sklepu całodobowego mam spory kawałek. Na szczęście w kuchni zawsze jest jakiś makaron, warzywa, przyprawy, a potrafi się i trafić pierś z kurczaka. Ostatnio w ten sposób powstał właśnie makaron ryżowy z  kurczakiem w curry z mlekiem kokosowym.

Curry z kurczakiem i mlekiem kokosowym podane z makaronem ryżowym – przepis:

220 g cienkiego makaronu ryżowego
500 g piersi z kurczaka
110 ml wody
500 ml mleka kokosowego
200 g żółtej fasoli szparagowej
2 cebule
1 papryka
pasta curry
świeża kolendra i bazylia tajska

Kurczaka kroimy w kostkę i wrzucamy do głębszego garnka. Podsmażamy go na oliwie z oliwek przez 2-3 minuty. Następnie dodajemy wodę oraz cebulę (pokrojoną w pióra) i pokrojoną na kawałki fasolę szparagową. Po 3-4 minutach dolewamy mleko kokosowe, dodajemy pastę curry po czym dokładnie mieszamy. Całość dusimy pod przykryciem, na wolnym ogniu przez 20-25 minut. 10 minut przed końcem dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę. W międzyczasie gotujemy makaron. Gotowy makaron rozkładamy do miseczek i zalewamy go sosem z dodatkami. Ozdabiamy świeżą kolendrą oraz tajską bazylią. 

Curry z kurczakiem i mlekiem kokosowym podane z makaronem ryżowym, Fot. Hanami®

Makaron z kurczakiem w ostrym sosie z mlekiem kokosowym

W sobotę poszłam na ponad godzinny spacer. Niestety, mimo iż wydało mi się, że ubrałam się ciepło to strasznie przemarzłam. Zaraz po przekroczeniu domowego progu zabrałam się za przygotowanie rozgrzewającego dania z makaronem. Tym razem to nie kluchy odgrywały główną rolę, ale przepyszny sos na bazie bulionu warzywnego i mleka kokosowego. Ostry, aromatyczny pachnący curry, pastą z tamaryndowca oraz dużą ilością natki pietruszki. Danie w sam raz dla zmarzlaków!

Przepis na makaron z kurczakiem w ostrym sosie z mlekiem kokosowym

250 g makaronu mie
700 ml mleka kokosowego
200 ml bulionu warzywnego
mała pierś z kurczaka
1 duża papryka
2 duże cebule
2 ząbki czosnku
1 łyżka pasty curry
2 łyżki oleju sezamowego
2 łyżki sosu ostrygowego
1 łyżeczka pasty z tamaryndowca
natka pietruszki
szczypiorek

Pokrojonego w kostkę kurczaka podsmażamy na oleju sezamowym. Gdy się podrumieni, dodajemy pokrojoną w pióra cebulę i posiekany czosnek. Smażymy przez 5-6 minut. Wlewamy mleko kokosowe, dodajemy pastę curry, sos ostrygowy oraz pastę z tamaryndowca, dokładnie mieszamy i dusimy przez 5 minut. Następnie dodajemy paprykę, natkę pietruszki oraz szczypior. Po 3 minutach sos jest gotowy. W międzyczasie gotujemy makaron. Gdy jest on już gotowy, zalewamy go bulionem warzywnym, po czym gotujemy przez kolejne 2 minuty. Po tym czasie łączymy makaron z wcześniej przygotowanym sosem. Podajemy po wymieszaniu.

Makaron w ostrym sosie z mlekiem kokosowym, Fot. Hanami®

Najbrzydsza japońska potrawa – kāre raisu

Jeśli miałabym wybrać najbrzydszą japońską potrawę bez zbędnego myślenia, podałabym kāre raisu (ryż z curry). Danie to zupełnie odstaje od kanonów aranżacji jedzenia w Kraju Kwitnącej Wiśni, różni się też znacznie smakiem, gdyż z reguły jedzenie japońskie jest raczej delikatne i subtelne, a nie jak w tym przypadku ostre. Mimo swojej formy nie można zarzucić daniu nic w kwestii doznań smakowych. Przepis na kāre raisu z wołowiną można znaleźć tutaj. Dziś natomiast polecam wersję drobiową.

Kāre raisu – przepis:

600 g piersi z kurczaka
700 g ziemniaków
2 średnie cebule
200 g marchewki
2 łyżki oleju lub masła
1500 ml wody
japońskie kostki curry do przygotowania sosu (dostępne w sklepach z żywnością orientalną)

Mięso, warzywa kroimy w kostkę. W garnku rozpuszczamy tłuszcz i podsmażamy na nim cebulę oraz mięso. Następnie dorzucamy warzywa po czym dolewamy wodę. Kiedy wywar zawrze, zmniejszamy ogień, gotujemy przez około 15-20 minut. Następnie dodajemy kostki curry i ponownie dusimy na wolnym ogniu przez 10 minut, mieszając od czasu do czasu. Kāre raisu podajemy z białym ryżem. Świetnie smakuje też z kaszą jaglaną.

Kāre raisu

Curry z krewetkami i makaronem mie

To ostatnia potrawa krewetkowa, jaką przyrządziłam ostatnio. Wraz z nią skończył się zapas ślicznych i smacznych mrożonych żyjątek, jakie niedawno zakupiłam. Tym razem postawiłam na pikantne, rozgrzewające danie, podane z makaronem mie, z dodatkiem dużej ilości warzyw oraz pachnące imbirem.

Curry z krewetkami i makaronem mie – przepis:

150 g makaronu mie
125 ml wody
400 ml mleka kokosowego
350 g krewetek
1 mała cukinia
2 średnie cebule
1 mała rzodkiew
3 ząbki czosnku
kawałek świeżego imbiru
2 łyżki pasty curry
sól

Krewetki wrzucamy do garnka i zalewamy wodą. Dodajemy drobno pokrojoną cebulę, rzodkiew, czosnek oraz posiekany imbir. Doprowadzamy do wrzenia po czym dokładamy pastę curry, sól oraz wlewamy mleko kokosowe. Gotujemy na średnim ogniu przez około 15 minut. 5 minut przed końcem dorzucamy pokrojoną cukinię. W międzyczasie gotujemy makaron mie. Kiedy sos jest już gotowy dorzucamy do niego makaron i zestawiamy z ognia. Serwujemy po 3-4 minutach.

Curry z krewetkami i makaronem mie

Curry mania

Subkontynent indyjski to jedno z ciekawszych miejsc na kulinarnym atlasie świata. Ponad miliard ludzi mieszkających w dwudziestu ośmiu stanach, sześciu terytoriach związkowych i mieście stołecznym Delhi. Różne wyznania, różne pochodzenie i przeróżne podejście do kultury żywieniowej. Bhārat przyciąga malowniczymi krajobrazami, ogromem zabytków oraz bogactwem zapachów i smaków.

Kiedy amatorzy dobrego jedzenia mówią Indie, automatycznie nasuwa im się na myśl wyraz curry. Słowo klucz, którego używa się do określenia sypkiej przyprawy, ostrej pasty, a także całej gamy potraw. Czasem obcokrajowcy nieco pogardliwie nazywają tak każde danie kuchni indyjskiej. Samo słowo curry pochodzi od tamilskiego wyrazu kari oznaczającego sos podawany do ryżu lub warzywa w gęstym sosie.

Dzięki żeglarzowi Vasco da Gamie, który w 1498 roku dopłynął do zachodnich wybrzeży Indii, mieszkańcy Bhāratu zyskali nowe rynki zbytu zaś Europejczykom było dane zasmakować w oriencie. Kontakty handlowe nawiązali najpierw Portugalczycy, potem Holendrzy, na koniec zaś angielska Kompania Wschodnioindyjska. Pierwsze europejskie wzmianki o curry pochodzą z portugalskiej książki kucharskiej z początku XVI wieku. W Wielkiej Brytanii curry zaistniało półtorej wieku później dzięki Hannah Glasse, autorce Art of Cookery (Sztuka kulinarna), gdzie zostało opisane jako potrawa, w skład której wchodzą przede wszystkim: kurczak, kurkuma oraz imbir.

Międzynarodową sławę kari zawdzięcza głównie Brytyjczykom. Początkowo wyspiarze nie byli specjalnie zainteresowani lokalnymi specjałami. Sytuacja zaczęła zmieniać się na początku XIX wieku i bardzo znacznie w okresie kolonializmu imperialnego. Anglicy mieszkający w Indiach jadali curry na co dzień, co więcej podawano je nawet w stołówkach żołnierskich, nie mogło go również zabraknąć na oficjalnych imprezach. Ten typ potrawy przypadł do gustu również koronowanym głowom. W curry gustowali: królowa Wiktoria oraz król Jerzy V.

Koniec XIX i początek XX wieku to okres wzajemnego wpływania na siebie kultury brytyjskiej i indyjskiej, również w kwestiach kulinarnych. Na Wyspach Brytyjskich, ze względu na dużą liczbę imigrantów z Indii, można obecnie zasmakować przeróżnych odmian curry, a danie to zostało włączone w poczet tradycyjnych potraw brytyjskich. Jak widać sukces ma wielu ojców. Co więcej, Brytyjczycy rozsławili indyjską mieszankę przypraw również poza Europą, w szczególności chodzi tu o Japonię. To dzięki nim w jadłospisie mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni pojawiła się potrawa kāre raisu czyli „ryż z curry”. Kāre raisu to rodzaj gulaszu z mięsem wołowym, ziemniakami, cebulą oraz marchwią, całość podana z białym ryżem. Potrawę tę jemy wyjątkowo nie pałeczkami a łyżką. Mówi się, że kuchnia japońska słynie z eleganckiego, wyrafinowanego sposobu podawania jedzenia, kāre raisu będzie w takim razie jednym z wyjątków od tej reguły. Jest to bowiem danie, które smakuje o niebo lepiej niż wygląda. Japonia, Indie czy Wielka Brytania to nie jedyne kraje, w których zadomowiło się curry. Ten typ potraw podaje się również w Chinach, Indonezji i przede wszystkim w Tajlandii, gdzie określa się je słowem geng.

A oto i przepisy na na curry z różnych stron świata. Życzę smacznego!

Curry z kurczakiem (Indie)

Składniki:

400 g piersi z kurczaka
150 g cebuli
2 ząbki czosnku
1 zielone chilli
40 ml oliwy
3 łyżki stołowe purée pomidorowego
30 ml śmietany
czerwona pasta curry

Cebulę i pierś kurczaka pokroić w kostkę, wrzucić na patelnię z rozgrzaną oliwą. Po chwili dorzucić czosnek oraz drobno posiekane chilli. Całość smażyć przez 10-12 minut. Następnie dodać 2 łyżki czerwonej pasty z curry oraz śmietanę. Ponownie przesmażyć przez około 5 minut. Na sam koniec sos wzbogacić purée pomidorowym. Podawać z białym ryżem.

Kāre raisu – ryż z curry (Japonia)

Składniki:

500 g wołowiny
400 g cebuli
300 g ziemniaków
200 g marchewki
2 łyżki oleju lub masła
1300 ml wody
japońskie kostki curry do przygotowania sosu (dostępne w sklepach z żywnością orientalną)

Mięso i warzywa pokroić w kostkę. W garnku rozpuścić masło (lub wlać oliwę) warzywa i mięso podsmażyć. Dolać 1300 ml wody. Kiedy wywar zawrze, zmniejszyć ogień i gotować przez około 15 minut. Następnie dodać kostki curry i ponownie podgotować na wolnym ogniu przez 10 minut, mieszając od czasu do czasu. Podawać z białym ryżem.

Tekst ukazał się na Ugotuj.to.

Gen gwio warn gai – zielone curry z kurczakiem i małymi kolbami kukurydzy

Zielone curry to jedno z najpopularniejszych tajskich dań. Występuje ono w wielu wersjach, oto moja propozycja.

Przepis na gen gwio warn gai – zielone curry z kurczakiem i małymi kolbami kukurydzy

2 filiżanki mleczka kokosowego
2 filiżanki śmietany kokosowej
200 g piersi z kurczaka
2 łyżki tajskiego sosu rybnego
2 małe papryczki chilli
10-16 małych kolb kukurydzy
zielona pasta curry

Śmietanę kokosową wrzucić na patelnię. Dodać 2 łyżki stołowe zielonej pasty curry i dobrze wymieszać, smażąc na średnim ogniu przez około minutę. Pokrojonego w kostki kurczaka gotujemy w sosie przez około 20 minut. Na sam koniec dodajemy mleko kokosowe i 2 łyżki sosu rybnego. Znowu gotujemy przez około 5-10 minut. Ostatnimi składnikami są kolby kukurydzy i papryczki chilli, które posłużą do przybrania potrawy. Curry podajemy z białym ryżem lub z kaczymi jajkami gotowanymi na parze.

Gen gwio warn gai – zielone curry z kurczakiem, fot. Hanami®