Sopa Criolla – zupa kreolska (kuchnia peruwiańska)

Po wielu godzinach zaczytywania się w książkach o historii i kulturze kulinarnej Peru, zabrałam się za przygotowanie jedzenia. Niestety, niektóre składniki chyba są nie do dostania w Polsce. Do nich zaliczyć można np. aji – peruwiańskie papryczki chilli czy fioletową kukurydzę. Jeśli ktoś trafił na te produkty w Warszawie, bardzo proszę o podanie namiaru na sklep.

Po wnikliwej analizie przeróżnych źródeł z przepisami zdecydowałam się na Sopa Criolla (zupę kreolską). Zrobiłam ją według receptury zawartej na stronie Yanuq (zmniejszyłam ilość zupy zachowując w miarę proporcje składników). Przygotowanie dania wymaga trochę więcej czasu niż zrobienie np. ogórkowej. Co mogę powiedzieć o Sopa Criolla? Jest treściwa, kwaskowata, lekko pikantna. Po prostu idealna zupa na jesienno-zimowe chłody. Mnie bardzo posmakowała.

Składniki:

250 g mięsa wołowego
1 cebula
2 większe pomidory
40 g makaronu typu capelli d’angelo
3 jajka
1 litr bulionu wołowego
60 ml mleka zagęszczonego
1 aji (zastąpiłam czerwoną papryczką chilli)
2 ząbki czosnku
1 płaska łyżka koncentratu pomidorowego
2 łyżki octu
suszone oregano
sól, pieprz

Mięso kroimy na niewielkie kawałki, a następnie przyprawiamy solą oraz pieprzem. Potem wrzucamy je na rozgrzaną patelnię i podsmażamy przez około 2 minuty. Następnie dodajemy cebulę posiekaną w kostkę, wyciśnięty czosnek i smażymy, aż do osiągnięcia złotego koloru. Później dodajemy obrane ze skórki i drobno pokrojone pomidory, koncentrat pomidorowy oraz papryczkę chilli. Kolejnym etapem jest zalanie wszystkiego bulionem, dodanie octu i doprowadzenie do wrzenia. Do gorącego wywaru wrzucamy makaron, a gdy już się ugotuje, dolewamy mleko skondensowane. Zupę podajemy z jajkiem oprószoną suszonym oregano.

Kurczak po chińsku z cebulą, grzybami i bok choy

Jakiś czas temu na targowisku obok Hal Mirowskich w Warszawie wypatrzyłam przepiękne warzywo – bok choy (inna nazwa pak choi). Jest to chińska kapusta, której nazwę można przetłumaczyć dosłownie, jako „białe warzywo”. Kapusta nie jest jednak biała, tylko zielona oraz ma bardzo przyjemny smak. W Chinach dostępne jest kilka jej odmian. Tutaj nie ma co marudzi, biorę co jest. Przez całą drogę do domu intensywnie zastanawiałam się, co mogę wyczarować ze swojej zdobyczy. Przypadkiem w Internecie trafiłam na przepis Angeli Hartnett, w którym bok choy smaży się z kurczakiem, czosnkiem oraz cebulą. Do tego podałam biały ryż krótkoziarnisty (taki jak do sushi). Jedzenie jest smaczne, aromatyczne i pachnące Azją. Z czystym sercem mogę polecić ten przepis.

Kurczak po chińsku z cebulą, grzybami i bok choy – przepis:

mała pierś z kurczaka
2 główki pak choy
4 młode cebule ze szczypiorem (zamieniłam to na dwie małe białe cebule)
100 g grzybów leśnych (użyłam grzybów mun, waga po zalaniu ich wodą)
1 ząbek czosnku
1 łyżka świeżo startego imbiru
1 gwiazdka anyżu
1/2 łyżki świeżo posiekanej papryczki chilli
1 łyżka posiekanego szczypiorku
4 łyżki sosu sojowego
2 łyżki octu balsamicznego
natka pietruszki

Suszone grzyby mun wrzucamy do miski i zalewamy wrzątkiem. Na średnio rozgrzaną patelnię wrzucamy kurczaka i smażymy go przez około 3-4 minuty. Dodajemy imbir, wyciśnięty czosnek, anyż oraz chilli i ponownie smażymy przez około 30 sekund. Następnie dodajemy bok choy, cebulę, grzyby pokrojone w cienkie paseczki. Smażymy przez kolejne 3-4 minuty. Na sam koniec doprawiamy całość sosem sojowym, octem balsamicznym, szczypiorem i natką pietruszki. Ja dodatkowo dodałam trochę świeżej kolendry, którą uwielbiam.

Kurczak po chińsku z cebulą, grzybami i bok choy

Łosoś z sosem andaluzyjskim i pieczonymi ziemniakami

Dawno nie jadłam ryby, więc gdy zobaczyłam w sklepie ładnie wyglądający filet z łososia, od razu go kupiłam. Szybko zaczęłam myśleć o odpowiednim towarzystwie dla ryby. Wybór padł na sos andaluzyjski i pieczone ziemniaki. Niech nikogo nie zmyli nazwa sosu. Ma ona niewiele wspólnego z regionem w Hiszpanii, co więcej nie jest też jednym z lokalnych specjałów. Sos andaluzyjski jest bardzo popularny, ale w Belgii. To świetny dodatek do mięsa, ryb i oczywiście frytek belgijskich. Majonezowy, lekko kwaśny, smaczny i niestety dość kaloryczny. Do łososia sprawdził się idealnie. A oto przepis.

Łosoś z sosem andaluzyjskim i pieczonymi ziemniakami – przepis (porcja dla 4 osób):

Sos andaluzyjski

1 żółtko
100 ml oleju (albo oliwy z oliwek)
100 g pomidorów (bez skórki)
13 g papryki czerwonej (bez skórki)
1 łyżka musztardy
1 łyżeczka czosnku granulowanego
1 łyżka soku z cytryny
sól, pieprz

Drobno posiekaną paprykę oraz pomidory wrzucamy do rondelka i gotujemy do momentu, aż powstanie koncentrat. Do miski wrzucamy żółtko, łyżkę musztardy i dokładnie mieszamy. Bardzo powoli dolewamy olej intensywnie mieszając (dobrze jest użyć trzepaczki do jajek). Po 5-7 minutach dodajemy koncentrat paprykowo-pomidorowy, sok z cytryny, a także pieprz oraz sól. Wszystko ponownie mieszamy, po czym odstawiamy na chwilę do lodówki.

Pozostała część obiadu:

800 g ziemniaków
sól, oregano
filet z łososia pokrojony na cztery części
pół czerwonej papryki
natka pietruszki
masło

Ziemniaki kroimy na kształt frytek belgijskich, wykładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, posypujemy oregano i solą, po czym wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 190 stopni na 35-40 minut. Łososia smarujemy masłem, wkładamy do naczynia żaroodpornego i wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180-190 stopni na około 40 minut. 10-20 minut przed końcem pieczenia (zależnie od tego, czy chcemy, aby sos się zapiekł czy nie) polewamy filety z wierzchu sosem andaluzyjskim, po czym ponownie wstawiamy do piekarnika. Po upieczeniu rybę podajemy przybraną drobno pokrojoną papryką oraz posiekaną natką pietruszki.

Łosoś z sosem andaluzyjskim i pieczonymi ziemniakami

Placek z pigwą i żurawiną

W dzieciństwie, kiedy byłam przeziębiona albo chora, babcia przygotowywała mi herbatę z pigwą zasmażaną z cukrem. Aromatyczna, pachnąca, żółta i kwaśno-słodka. Taka pigwa utknęła mi w pamięci. Dla tego cuda to nawet chciało się chorować. Potem krzaki zniknęły z ogródka, a wraz z nimi babciny specjał. Już od kilku lat zastanawiałam się, czy nie kupić w ogrodniczym sadzonki tej rośliny. Zawsze jednak przypominałam sobie o tym, jak był nieodpowiedni sezon na sadzenie czegokolwiek. Aż do ubiegłego tygodnia nawet na myśl by mi nie przyszło, że trafię na pigwę w markecie. Dawniej owoce były znacznie mniejsze, te które kupiłam miały wielkość sporego jabłka. Z pierwszych od lat pigw przygotowałam ciasto z dodatkiem żurawiny. Z góry ostrzegam jest to mokre w środku ciasto o dość specyficznym smaku. Żurawina nadaje mu trochę goryczy, więc jeśli ktoś woli słodszą wersję proponuję zrezygnować z tego składnika.

Placek z pigwą i żurawiną – przepis:

2 duże pigwy
100 g żurawiny
220 g mąki
160 g cukru
100 g masła
4 jajka
1 płaska łyżeczka sody
cukier puder

Pigwę ścieramy na tarce. W rondelku rozpuszczamy masło. Dodajemy do niego cukier i jajka, po czym dokładnie mieszamy. Następnie dosypujemy mąkę z sodą. Na sam koniec dorzucamy startą pigwę. Wymieszaną masę przekładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierz rzucamy żurawinę. Ciasto wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na 40-45 minut. Można podać posypane cukrem pudrem.

Placek z pigwą i żurawiną

Ziołowe polędwiczki wieprzowe

Mięso gotuje dość rzadko, ale kiedy już to robię, lubię, aby było delikatne, nie za ciężkie i aromatyczne. Najczęściej wcześniej je marynuję. Jeśli jednak nie mam na to czasu, dodaję dużo świeżych i suszonych ziół. Przy mięsie w moich przepisach raczej nie pojawia się dokładny czas smażenia ze względu na to, że należę do grupy konsumentów będącej największą zmorą szefów kuchni. Profanów, którzy życzą sobie wszystko wysmażone i wypieczone do granic możliwości. Tym razem postanowiłam podać orientacyjny czas obróbki cieplnej.

Ziołowe polędwiczki wieprzowe – przepis:

1 średniej wielkości polędwiczka wieprzowa
2 łyżki mąki
sól, pieprz
świeże zioła: werbena cytrynowa, ziele oliwne, mięta
suszone zioła: tymianek, oregano

Polędwiczkę kroimy na 7-8 milimetrowe kawałki. Następnie obtaczamy kawałki w mące i podsmażamy na patelni przez 7-10 minut posypując suszonymi ziołami. Później wkładamy kawałki polędwiczki do naczynia żaroodpornego wysmarowanego oliwą z oliwek posypując dużą ilością świeżej werbeny mięty oraz ziela oliwnego. Mięso pieczemy przez 30-40 minut w piekarniku rozgrzanym do 175 stopni. Podajemy z ziemniakami pieczonymi, albo ziemniakami z wody.

Ziołowe polędwiczki wieprzowe

Makaron z kurczakiem i cukinią w sosie dyniowym

Jeśli znudziła się Wam klasyka kuchni włoskiej, czyli makarony z dodatkami w sosie śmietanowym albo pomidorowym, zapraszam do spróbowania pasty z wykorzystaniem musu zrobionego z dyni gotowanej na parze. Brzmi niecodziennie, ale jest bardzo smaczne, zwłaszcza, jeśli dodamy do tego wszystkiego odrobinę octu balsamicznego, który podkręci smak dyni. Danie to również łatwo przerobić na potrawę wegetariańską, wystarczy po prostu wyrzucić kurczaka.

Makaron z kurczakiem i cukinią w sosie dyniowym – przepis:

250 g makaronu spaghetti
500 g piersi z kurczaka
600 g musu z dyni
1 mała żółta cukinia
2 średnie cebule
ocet balsamiczny
sól, pieprz, tymianek, oregano
natka pietruszki

Makaron gotujemy. Kurczaka kroimy w kostki i podsmażamy. Następnie dodajemy pokrojoną w piórka cebulę. Około 10 minut przed końcem smażenia dorzucamy cukinię pokrojoną w drobne kawałki, a 5 minut później mus z dyni, przyprawy oraz ocet balsamiczny (wedle uznania), po czym dokładnie mieszamy. Makaron odlewamy i dodajemy do niego sos. Jedzenie podajemy posypane natką pietruszki.

Makaron z kurczakiem i cukinią w sosie dyniowym

Delikatny sernik cytrynowy

Jesień i zima to czas cytrusów. Ich aromatyczny zapach delikatnie roznosi się po domu podczas przygotowywania jedzenia. Cytryny, pomarańcze, klementynki, grejpfruty, pomelo, dla każdego coś miłego. Od dwóch tygodni regularnie podgryzam mandarynki, niedługo zacznę też sezon na herbatę z cytrusami. Pięknie ułożone, dorodne cytryny, jakie zauważyłam ostatnio w sklepie przykuły moją uwagę na tyle, że postanowiłam przygotować sernik z orzeźwiającą nutą.

Delikatny sernik cytrynowy – przepis:

Spód sernika:

220 g ulubionych ciasteczek
70 g masła

Ciastka miksujemy w blenderze, a następnie wsypujemy do miski z rozpuszczonym masłem. Całość dokładnie mieszamy po czym wykładamy na dno formy.

Masa serowa:

1000 g sera do sernika
100 ml śmietanki kremówki
160-170 g cukru
3 jajka
2 łyżki mąki ziemniaczanej
sok z dwóch cytryn
skórka starta z dwóch cytryn
1 łyżka ekstraktu waniliowego

Ser mieszamy z cukrem, jajkami, ekstraktem waniliowy oraz mąką ziemniaczaną. Następnie nad miską z pozostałymi składnikami ścieramy skórkę z cytryny, a później  wyciskamy sok z dwóch cytryn. Całość dokładnie mieszamy i przelewamy do formy z uprzednio przygotowanym spodem z ciastek. Sernik pieczemy przez 80-85 minut w piekarniku rozgrzanym do 165 stopni. Żeby sernik pozostał jasny, należy przykryć formę od góry papierem do pieczenia lub folią aluminiową. Przed podaniem możemy ozdobić go startą skórką cytrynową.

Delikatny sernik cytrynowy

Stara, karmelowa mumia – Halloween

W 1932 roku Karl Freund wyreżyserował amerykańsko-francuską produkcję pt. Mumia. Akcja czarno-białego filmu rozgrywa się w Egipcie, gdzie podczas wykopalisk grupa archeologów ożywiła Imhotepa, który to natomiast zamierza przywołać z krainy Ozyrysa swoją ukochaną. No cóż przyznaję się, mam słabość do horrorów. Uwielbiam też stare czarno-białe filmy. To właśnie ten stary horror zainspirował mnie do przygotowania halloweenowego deseru. Dziś zapraszam do wypróbowania przepisu na bardzo starą, lekko zbrązowiałą mumię o smaku karmelowym. Strasszzzznie smaczna mumia…

Stara, karmelowa mumia – Halloween – przepis:

250 ml śmietany kremówki 36 %
250 ml mleka
60 g cukru
2 łyżeczki żelatyny
foremki mumie

Wsypujemy cukier do rondelka i czekamy, aż pod wpływem temperatury zamieni się w piękny złocisty karmel. Karmel trzeba dobrze oraz dynamicznie mieszać, aby się nie przypalił. Kiedy jest już gotowy, wlewamy do niego śmietankę, po czym dokładnie mieszamy. Później dolewamy mleka i gotujemy mieszając do momentu, aż mieszanina zacznie wrzeć. Rondelek zestawiamy z kuchenki. Do filiżanki wsypujemy żelatynę. Następnie zalewamy ją odrobiną zimnej wody. Kiedy mieszanina w rondelku przestygnie, dodajemy żelatynę i mieszamy. Całość rozlewamy do foremek w kształcie mumii. Podajemy do kawy, ciepłego mleka oraz horrorów w każdej postaci.

Stara, karmelowa mumia - Halloween

Stara, karmelowa mumia - Halloween