Kurczak w sosie śmietanowym z kaszą jęczmienną

Bardzo lubię sosy śmietanowe. Pasują do wieprzowiny oraz drobiu. Ich smak można uszlachetnić przyprawami i świeżymi ziołami. Jeśli chodzi o dodatki to mamy duży wybór: ziemniaki, makaron, kasza gryczana, kasza jaglana, kasza jęczmienna. Mam wrażenie (obserwując nawyki żywieniowe znajomych), że kasze ostatnio popadły w niełaskę. Wielka szkoda, gdyż są źródłem wielu witamin i minerałów. Niedawno wykorzystałam kaszę jęczmienną, jako dodatek do pachnącego koperkiem oraz natką pietruszki sosu śmietanowego towarzyszącego kurczakowi.

Kurczak w sosie śmietanowym z kaszą jęczmienną – przepis

mała pierś z kurczaka
200 g kaszy jęczmiennej
300 g śmietany 12%
3 małe cebule
2 ząbki czosnku
pęczek koperku
pęczek natki pietruszki
gałka muszkatołowa
sól, pieprz

Kurczaka kroimy w kostkę i wrzucamy na rozgrzaną patelnię. Po 3-4 minutach dodajemy pokrojoną cebulę oraz czosnek. Podsmażamy wszystko przez kolejne 6-7 minut. Następnie dodajemy śmietanę, przyprawiamy i dusimy całość przez 6-8 minut. 2 minuty przed końcem smażenia dodajemy posiekane koper i pietruszkę. Podajemy z kaszą.

Kurczak w sosie śmietanowym z kaszą, Fot. Hanami®

Wieprzowina z makaronem ryżowym po tajsku

Lubię kuchnie azjatyckie. Każdy z krajów ma swoje własne, oryginalne jedzenie. Inaczej smakują dania perskie, jeszcze inaczej indyjskie czy mongolskie. Ta różnorodność tworzy niezwykłą mozaikę kolorów i doznań. Kuchnia tajska jest popularna na Starym Kontynencie już dość długo. Nie dziwi mnie to specjalnie. Pachnąca, aromatyczna, egzotyczna szybko zadomowiła się w Europie. Wśród licznych dań jest też sporo potraw z makaronem ryżowym, który uwielbiam. Dlatego też dziś przygotowałam przepis na przepyszną wieprzowinę w sosie z dodatkiem brokułów chińskich (niestety ze względu na niedostępność tego składnika zamieniłam brokuły na szpinak). Przepis pochodzi z książki  Davida Thompsona pt. Thai food.

Wieprzowina z makaronem ryżowym po tajsku – przepis

300 g schabu wieprzowego
250 g brokułów chińskich (ewentualnie szpinaku)
200 g makaronu ryżowego (użyłam tego o szerokości 10 mm)
250 ml bulionu warzywnego
2 ząbki czosnku
2 łyżki słodkiego, tajskiego sosu sojowego
2 łyżki jasnego, tajskiego sosu sojowego
1 łyżka ciemnego, tajskiego sosu sojowego
1 łyżka sosu rybnego
1 łyżka mąki z tapioki

Makaron gotujemy według instrukcji na opakowaniu. Po odlaniu wody dodajemy do makaronu słodki sos sojowy i odstawiamy. Schab kroimy na niewielkie kawałki i wrzucamy na patelnie. Po 5-6 minutach dodajemy posiekany czosnek i smażymy kolejne 3-4 minuty. Następnie zalewamy mięso bulionem, dodajemy sosy sojowe, sos rybny i dokładnie mieszamy. Smażymy przez 2-3 minuty. Dodajemy brokuły chińskie albo sparzony gorącą wodą szpinak. Mąkę z tapioki wsypujemy do miseczki po czym dolewamy łyżkę wody i dokładnie mieszamy. Na sam koniec zagęszczamy sos mąką z tapioki po czym dodajemy makaron i dokładnie mieszamy.

Wieprzowina z makaronem ryżowym po tajsku, Fot. Hanami®

Kremowy sernik z lemon curd

Niedawno robiłam aromatyczny, pachnący lemon curd. Wykorzystałam go jako dodatek do babeczek z sokiem ananasowym przybranych bitą śmietaną. Dziś kolejny przepis z dodatkiem tego cudownego przysmaku – kremowy sernik na cienkim spodzie. Lekka puszysta konsystencja słodkiego ciasta świetnie komponuje się z cytrynowym, słodko-kwaśnym smakiem. Dodatkowo sernik można ozdobić dekoracjami z czekolady. Mimo cudownego smaku, ciasto okazało się wyjątkowo niefotogeniczne.

Kremowy sernik z lemon curd – przepis:

Spód sernika:

140 g jasnych ciasteczek
50 g masła

Ciastka miksujemy w blenderze, a następnie wsypujemy do miski z rozpuszczonym masłem. Całość dokładnie mieszamy po czym wykładamy na dno formy (o średnicy 25 cm).

Masa serowa:

1000 g sera do sernika
150 g cukru
2 jajka
3 łyżki mąki ziemniaczanej
100 g śmietany kremówki 36%
1 łyżka ekstraktu waniliowego
100-120 g lemon curd

Ser mieszamy z cukrem, jajkami, ekstraktem waniliowy, mąką ziemniaczaną oraz śmietaną kremówką. Przelewamy do formy z przygotowanym spodem z ciastek. Sernik pieczemy przez 80-85 minut w piekarniku rozgrzanym do 165 stopni. Po ostudzeniu smarujemy po wierzchu lemon curd.

Kremowy sernik z lemon curd, Fot. Hanami®

Talarki ze smażoną piersią kurczaka i marchewką

Każdy zapewne ma jakieś jedzenie, które kojarzy się z dzieciństwem. Wśród bogatych smaków, jakie pamiętam, jest też pewne danie – talarki ziemniaczane. Potrawa prosta, szybka, zupełnie niewyszukana, ale bardzo bliska mojemu sercu. Najczęściej robił mi je tata, a ja w tym czasie niecierpliwe kręciłam się w kuchni. Jestem w takim wieku, że bez problemu mogę przygotować sobie wszystko to, na co mam ochotę, niemniej odwiedzając rodzinny dom, niczym małe czekam na talarki zrobione przez moich rodziców. Poniżej prezentuję przepis, w którym talarki ze smażoną marchewką są dodatkiem do piersi kurczaka.

Talarki ze smażoną piersią kurczaka i marchewką – talarki:

mała pierś z kurczaka
marchew
ziemniaki
koperek
sól, pieprz

Ziemniaki kroimy w cienkie plasterki i smażymy na patelni na oleju, do momentu aż zrobią się złote (ja lubię mocno spieczone). Kilka minut przed końcem smażenia dodajemy pokroją w plasterki marchewkę. Na drugiej patelni smażymy kurczaka. Przyprawiamy go solą i pieprzem. Danie podajemy posypane świeżym koperkiem.

Talarki z piersią kurczaka i marchewką, Fot. Hanami®

Japońska zastawa stołowa cz.3

Japońska zastawa stołowa jest bardzo zróżnicowana. Dobiera się ją do serwowanych dań, pory roku, okazji, a także gości, którzy będą uczestniczyć w spotkaniu. Różnorodność form i kształtów sprzętów jest oszałamiająca. Dziś chciałabym opowiedzieć o talerzach, w następnym tygodniu zajmiemy się miseczkami, a za dwa tygodnie sprzętami do herbaty. Cykl łączy się z konkursami, w których do wygrania będzie oryginalna japońska ceramika ufundowana przez firmę Nagomi. Życzę miłej lektury!

Talerz Seigan Yamane, Fot. Nagomi.pl

Talerz Seigan Yamane, Fot. Nagomi.pl

Talerz duży shino, Fot. Nagomi.pl

Talerz duży shino, Fot. Nagomi.pl

Talerze (jap. sara) towarzyszą Japończykom od najdawniejszych czasów. Pierwsze ceramiczne zaczęły być wytwarzane w okresie jōmon (XII tysiąclecie p.n.e. – ok. 400 r. p.n.e.). Od około 400 roku dużą rolę odgrywały płaskie okrągłe naczynia o nazwie kawarake, zaś w VIII wieku pojawiły się ban – tace na nóżkach, na których bezpośrednio serwowano jedzenie. Ban mogły również służyć, jako podstawka pod inne naczynia. Słowo sara odnosi się głownie do talerzy płaskich. W tradycyjnej japońskiej zastawie nie występowały talerze głębokie takie, jak te używane obecnie do zup w Polsce.

Zestaw do sushi happa, Fot. Nagomi.pl

Zestaw do sushi happa, Fot. Nagomi.pl

Omawiając talerze nie sposób zapomnieć o stereotypach. Europejczycy bardzo często wyobrażają sobie, że w Kraju Kwitnącej Wiśni używa się wyłącznie talerzy kwadratowych lub prostokątnych. Jest to mylne przekonanie. To na jakim talerzu zostanie podane jedzenie zależy od potrawy oraz sposobu jej aranżacji. Małe, duże, okrągłe, owalne, o nieregularnych kształtach, przybierające formę zwierząt, kwiatów czy liści – wybór jest ogromny. Dużo zależy też od innych potraw, jakie będą podawane podczas tego samego posiłku.

Talerzyk na sos w kształcie ryby buri, Fot. Nagomi.pl

Talerzyk na sos w kształcie ryby buri, Fot. Nagomi.pl

Bardzo trudno określić szczegółowe zasady dotyczące, tego co serwuje się na płaskich talerzach. Dominuje zasada, że tych dużych używa się głównie do podawania jedzenia w dużych kawałkach (np. ryb, owoców morza, mięsa), chociaż tego typu produkty możemy podać też w odpowiedniej wielkości miskach. Na mniejszych serwujemy słodycze, przystawki (ale raczej takie składające się z większych kawałków). Małe, okrągłe sara spotkamy w wielu lokalach typu kaiten zushi (sushi, przesuwające się na metalowej taśmie). Układa się na nich niewielkie porcje jedzenia (np. nigiri zushi po dwie sztuki).

Talerzyk deserowy haiyu, Fot. Nagomi.pl

Talerzyk deserowy haiyu, Fot. Nagomi.pl

Talerzyki pomagają również w rozliczeniu klienta, bowiem ich kolor odpowiada cenie danej grupy przekąsek. W lepszych restauracjach serwujących tę najbardziej rozpoznawalną potrawę kuchni Nipponu, jeśli sushi serwowane jest na talerzu, to może być on w różnych kształtach. Bez względu na rodzaj lokalu zawsze podawane są też niewielkie, płaskie sara (albo małe miseczki), na które nalewa się sos sojowy towarzyszący sushi czy sashimi. Tenpurę – owoce morza lub i warzywa smażone w głębokim oleju – często jada się na kwadratowych lub okrągłych talerzach tworzących komplet z miseczką na sos. Sara mogą posłużyć również do serwowania dań z makaronem, w szczególności jeśli jest on smażony i z dodatkiem sosu. Ponadto można je wykorzystać do prezentacji łakoci.

Za tydzień kolejna część serii o zastawie, a już jutro pierwszy konkurs.

Inne teksty o tej tematyce:

Zestaw naczyń do tenpury, Fot. Hanami®

Zestaw naczyń do tenpury, zbiory własne.

Sekrety kuchmistrzowskie i konkurs

Niedawno pisałam o różnych przepisach z Compendium Ferculorum albo zebranie potrawTekst bez problemu można poczytać w wersji online. Jeśli ktoś jednak nie ma ochoty przekopywać się przez niewyraźne, czasem lekko zatarte stronice oryginału, a przy okazji chciałby dowiedzieć się więcej o autorze pierwszej książki kucharskiej może sięgnąć po publikację Sekrety kuchmistrzowskie Stanisława Czernieckiego.

Sekrety kuchmistrzowskie, Fot. Hanami®Wprawdzie książka zawiera znacznie mniej przepisów niż oryginalne dzieło, na postawie którego powstała, ale każda ze starych receptur opatrzona została komentarzem dotyczącym dania, sposobu jego przygotowania, a także sarmackiej kultury kulinarnej. W pozycji opisane zostały tak flagowe potrawy jak np. rosół polski, figatelle, zrazy wołowe, czernina, staropolska limonata, bigosek, tort z gruszkami czy ulipki z pianą. Nie zabrakło też wstępu o kuchni z tamtych czasów, a także nakreślony został portret sprawcy całego zamieszania – Stanisława Czernieckiego.

Książka jest w twardej oprawie, wydana na kredowym papierze i liczy 144 strony. Ciekawymi dodatkami jest słowniczek pojęć oraz ryciny z Orbis sensualium pictus (Świat malowany rzeczy widocznych i pod zmysły podpadających), którego autorem jest Jan Amos Komensky (1592-1670). Orbis to ilustrowany podręcznik dla najmłodszych, w Plakat konkursuktórym ryciny pełnią rolę podobną do słownika obrazkowego. Mnie szczególnie urzekł obrazek przedstawiający pt. Ryby morskie i ślimaki. Sekrety kuchmistrzowskie Stanisława Czernieckiego  to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto choć trochę interesuje się polską spuścizną kulinarną.

Skoro jesteśmy przy książkach. Serdecznie zapraszam na konkurs organizowany wraz z zaprzyjaźnionym portalem Zjedztam.pl. Można w nim wygrać egzemplarze mojej książki Tradycje kulinarne Japonii. Szczegóły konkursu dostępne są tutaj. Życzę powodzenia!

Fusilli z kurczakiem, bakłażanem i cukinią w sosie mascarpone

Kuchnia włoska jest dla mnie źródłem nieograniczonych inspiracji. Proste, łatwe do przyrządzenia dania świetnie sprawdzają się jako szybki obiad, pasują też na specjalne okazje. Lekkie warzywne pasty smakują najlepiej późną wiosną oraz latem, kiedy mamy dostęp  do świeżych, dojrzałych i pachnących słońcem warzyw. Zimą lepiej sprawdzają się dania z sosami serowymi, śmietanowymi oraz mascarponeDziś chciałabym podzielić się przepisem na fusilli z kurczakiem, bakłażanem i cukinią w sosie mascarpone.

Fusilli z kurczakiem, bakłażanem i cukinią w sosie mascarpone – przepis:

250 g makaronu fusilli (albo innego)
mała pierś z kurczaka
250 g mascarpone
2 małe cebule
1 mała cukinia
1 bakłażan
garść rukoli
sól, pieprz, tymianek, oregano
koper
parmezan

Pierś kroimy w kostkę i wrzucamy na rozgrzaną oliwę. Gdy się podpiecze, dodajemy pokrojoną w pióra cebulę. Po 3 minutach smażenia dorzucamy bakłażana, po kolejnych 4-5 cukinię i drobno pociętą rukolę. Następnie dodajemy mascarpone oraz przyprawy i smażymy przez 3-4 minuty dokładnie mieszając. Makaron gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Po odlaniu dodajemy go do gotowego sosu i mieszamy. Fusilli podajemy posypane parmezanem i koprem.

Fusilli z kurczakiem, bakłażanem i cukinią w sosie mascarpone, Fot. Hanami®

Tropikalne babeczki z lemon curd

Na zewnątrz zimno. Sytuację ratuje jedynie odrobina śniegu, który wygląda uroczo, ale pod warunkiem, że obserwuje się go z ciepłego mieszkania. Ponieważ nie lubię zimna, zawsze o tej porze roku marzą mi się egzotyczne wyprawy. Skoro natłok pracy nie pozwala na wojaże, pozostaje mi chociaż wyprawa kulinarna. Dziś proponuję przepis na pachnące ananasem babeczki przywodzące na myśl tropikalne wyspy.

Tropikalne babeczki z lemon curd – przepis:

200 g mąki pszennej
80 g cukru
70 ml mleka
50 ml soku ananasowego
70 g masła
2 jajka
1 łyżka proszku do pieczenia
śmietana kremówka
lemon curd

Masło rozpuszczamy w misce, po czym dodajemy do niego jajka oraz mleko. Dokładnie mieszamy. Następnie dosypujemy cukier, mąkę oraz proszek do pieczenia. Na koniec dolewamy sok ananasowy i ponownie mieszamy. Rozlewamy ciasto do foremek z papilotkami po czym wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na 20-25 minut. Po ostudzeniu ozdabiamy bitą śmietaną i lemon curd. Do przybrania można też użyć kawałków ananasa z puszki.

Tropikalne babeczki z lemon curd,  Fot. Hanami®